Jak wygląda opieka nad ciążą w Wielkiej Brytanii?
Prowadzenie ciąży na Wyspach wygląda trochę inaczej niż w Polsce. Jeśli właśnie odczytałaś pozytywny wynik na teście ciążowym, zacznij od umówienia się na wizytę do GP, który potwierdzi ciąże. Po około dziesięciu tygodniach powinna skontaktować się z tobą położna. To ona – lub w niektórych przychodniach GP – będzie sprawowała opiekę nad ciążą. Jeśli wszystko będzie przebiegało prawidłowo, możesz nie zobaczyć ginekologa aż do rozwiązania. Z położną będziesz spotykać się co miesiąc. W razie potrzeby pobierze ona krew do badania, zbada ciśnienie krwi i wykona badanie moczu. Tylko w przypadku nieprawidłowości zostaniesz skierowana na wizytę u specjalisty w szpitalu. Pierwsze USG (scan) przeprowadza się zwykle w 12-13 tygodniu ciąży, kolejne w 20. To standardowa procedura i - jeśli nie ma specjalnych wskazań - nie wykonuje się tu więcej USG w czasie ciąży. Dla kobiet spodziewających się dziecka służba zdrowia organizuje darmowe szkoły rodzenia.
Magdalena Gignal
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami















Drukuj
Wyślij

Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.
(2009-07-31 10:42:44)
ciaza
W angli jest jedna zasada robia wszystkie badania ale tylko w razie potrzeby oczywiscie lekarze nigdy nie widza tej potrzeby wiec o wszystko trzeba walczyc samemu czyli "zadac"tych badan i oczywiscie niezapominajmy o cudownej tabletce na wszystko PARACETAMOL~MONIKA
(2009-06-05 23:54:47)
czy to ta sama Anglia????????????????????
witam czytam te wasze wypowiedzi i zastanawiam sie czy jestem w Anglii. Otóż po długich staraniach zaszłam w upragniona ciaze, umowilam sie na wizyte z moim GP a on umowił mi wizyte z połozna u mnie w domu.Ok 6 tygodnia wystapiły u mnie plamienia i bole pojechalam na pogotowie a tam dali mi paracetamol( śmiechu warte ) i kazali lezec w domu. Niestety bole nie przechodzily wiec z dnia na dzien kupilam bilet na samolot i polecialam do polski na wizyte z polskim ginekologiem, na szczescie ginekolog potwierdzil ciaze i widzialam bijace serduszko, uspokoiłam sie i bralam leki na powstrzymanie plamień. Wrocilam do wlk brytanii wszysko bylo ok. oczywiscie pojawila sie połozna jak juz byłam w 14 tygodniu ciazy, nie powiem zeby była jakas nie mila bo zawsze słuzyła mi pomoca i dobra rada. Połozna umowila mnie na pierwsze usg ktore mialam w 15 tygodniu w szpitalu,na tym usg pielegniarka zmierzyła tylko średnice główki mojego dzicka i to wszysko. W 19 tygodniu zaczelam znowu plamic i pojechalam na pogotowie gdzie czekałam 3,5 godziny na izbie przyjec bo lekaz przyjmował pacjentów z karetek, kiedy sie doczekalam powiedzial ze musze poczekac na ginekologa bo on nim nie jest a tego nie ma w szpitalu i musza po niego zadzwonic, wiec czekalam ok 1 godziny az sie pojawila kobieta i przeprowadzila ze mna wywiad co sie dzieje i jakigo koloru mam krew i gdzie mnie boli, zapytala sie tez ktory to tydzien wiec odpowiedzialam ze 19 a ona stwierdzila ze do kolejnego usg mam jeszcze tydzien i musze poczekac ( tak na marginesie dla tych, ktorzy nie wiedza ze w GB usg robi sie w 13 i 20 tyg cizy tylko ) wiec odsłuchała tylko bicie serduszka i odesłała mnie do domu z paracetamolem na bol. 3 dni pózniej w nocy obudzily mnie regularne skurcze co 3 minuty, wstalam do łazienki zobaczyc co jest grane i nagle odeszły mi wody i ogromna ilosc krwi.Zaczełam płakac i krzyczec z łazienki zeby obudzic męża i tak jak stałam włozyłam duzy ręcznik miedzy nogi i okryłam sie szlafrokiem pojechalam do szpitala. wchodzac do szpitala cały recznik był juz przesiakniety tak ze zakrwawilam zały korytarz, pielegniarka polozyla mnie na łóżku i powiedziala prosze czekac na lekarza i czekalam ze skurczami i okropnym krwawieniem ok 40 minut i pewnie czekala bym dłuzej gdybym nie zaczela krzyczec i płakac z bólu. wtedy nagle zjawił sie lekarz podłaczył mi kroplówke i tak do 7 rano czekałam na 2 zmiane az zaczna prace, jak juz zaczeli to przyszło do mnie 3 połozne i zaczeły mnie badac az w pewnym momencie tak zrobiły ze jedna z nich cos mi wyjeła, zaczelam krzyczec i płakac a ona powiedziala tylko przykro mi Aniu własnie straciłas dziecko, dali mi zastrzyk na wywołanie poronienia i musialam urodzic martwego synka. I niech mi nikt nie mowi ze nie znam angielskiego bo tak nie jest, studiuje tu wiec bez jezyka ani rusz pracuje tez w sekretariacie w firmir wiec angielski musze miec opanowany. Niech mi tylko ktos powie dlaczego nie chciano zrobic mi usg i sprawdzic czy wszysko jest ok, przeciez zabrakło tylko 4 dni do tego badania, dlaczego inni maja super opieka a ja takiej nie otrzymałam czy to od czegos zalezy??? Tak bardzo pragnełam tego dziecka, teraz zostala pustka i żal oraz strach czy nastepna ciaza bedzie prowadzona normalnie, gdyz za 2 miesiace chce starac sie jeszcze raz ale strach mnie paralizuje bo nie chce przezywac tego jeszcze raz~Ania i Dawid
(2009-11-04 15:47:15)
Ja jestem w 9 miesiacu ciazy ale nie mialam takich problemow z polozna oczywiscie od samego poczatku mialam problem z utrzymaniem ciazy,chociaz nie mialam plamien cala ciaze bardzo bolal mnie brzuch i mialam skurcze czasami 2 razy w ciagu nocy bylam w szpitalu usg mialam co tydzien poczawszy od 12 tygodnia az do teraz jestem zmeczona ciaglymi jazdami od lekarza do lekarza zazdroszcze tym kobietom ktore maja co jakis czas usg ,a kiedy zagrozenie zmalalo okazalo sie ze mam lozysko przyrosniete do kanalu rodnego i dzidzius moze sie udusic dopiero wtedy zaczelam sie bac wizyty mialam co 2-3 dni tlumaczyli ze bede miec cesarke ja sie nawet cieszylam ale lekarze nie byli zadowoleni z tego, termin cesarki mam za tydzien a lekarze jeszcze czekaja ze moze lozysko sie przesunie i bede mogla rodzic naturalnie nie rozumiem tylko dla czego lekarze podejmuja takie ryzyko.A co do poloznej to ona ma obowiazek spotkac sie z Toba 9 razy w ciagu ciazy jesli nie jestes zadowolona z niej zawsze mozesz zmienic polozna ,ja mialam faceta ktorego zmienilam poniewaz tez slyszalam ze jesli poronie to bedzie naturalne,dzieki bogu trafilam na dobra polozna ktora rozumiala sytuacje i jesli chcielismy dodatkowe badania,usg itd.. nie bylo problemu.Moze to dla tego ze ja nie moglam latac samolotem bo bylo prawdopodobne ze poronie w samolocie.~monia....
(2009-06-12 12:50:33)
wspolczuje
ja stracilam Malenstwo w 8 tyg. choc po wystapieniu plamienia udalam sie do szpitala lekarz powiedzial ze nic nie moze z tym zrobic bo to natura sama musi zadzialac i albo wszystko bedzie dobrze albo trzeba bedzie dac zastrzyk na jak to ladnie okreslil - zakonczenie. przeciez slyszac takie cos zalamac sie mozna! i jedyne co mi zalecil to piep***y paracetamol!~AsiaSC
chociaz od poczatku ciazy zglaszam do GP ze moga byc problemy bo to rodzinne i informowalam o niepokojacych obiawach to kazal mi sie nie stresowac i dac dzialac naturze. po poronieniu nawet badania krwi mi nie chial zrobic tylko wymusilam prawie. wyszla niedoczynnosc tarczycy ( z ktora poza monitorowaniem (czyli badaniem krwi co 4mce) nikt nic nie chcial zrobic). wizyta w Pl u ginekologa - endokrynologa i jest ok. znowu jestem w ciazy i poki co jest ok. co prawda straszne dolegliwosci mam ale przezyje. wazne zeby dzidzius sie urodzil. a tutejsi lekkarze.. coz.. lecza tak jak im panstwo karze. a przy takim przyroscie naturalnym (glownie wsrod nieletnich) i imigracujnym im nie zalezy na jeszcze jednym obywatelu..
(2009-06-06 16:56:06)
bardzo!!!!ci współuczuje, sama jeste w ciązy dopiero pare tygodni, ale przeraza mnie to wszystko, wiem ze w anglii jest super jak wszystko idzie o.k, ale boje sie jakichs komplikacjii, ze oni takie rzeczy olewają - to jest straszne.powodzenia z nowym dzidziusiem~aga
(2009-05-21 16:54:51)
ciąża
Zgadzam się z wypowiedziami dziewczyny które uważają że tutejsza służba zdrowaia jest do niczego :( Ja jestem w 11 tygodniu ciąży u lekarza byłam jak byłam w 8 tygodnu aby wszystkiego się dowiedzieć, oczywiście lekarz przeprowadził ze mną cały wywiad, spisał wszystko na jakimś karteluszku i powiedzial że przekarze wszystko położnej która powinna się ze mną skontaktować w ciągu 2 tygodni, oczywiście czekałam w końcu mineły 3 tygodnie i zadzwoniłam do przychodni aby się dowiedzieć co jest grane a tam mi powiedziano że wizyte miałam u położnej na 1 maja, fajnie wszystko by było gdyby ktoś mnie raczył o tej wizycie poinformować, później umówiłam się na kolejną wizytę, w dniu w którym miałam się spotkać z położna zadzwonili do mnie z przychodni z jakimiś dziwnymi pytaniami w stylu a pani miała mieć dzisiaj spotkanie, a czy wogóle widziała się pani wcześniej z lekarzem,odpowiedziałam że tak 3 tygodnie temu, a w którym tygodniu jest pani w ciąży to pytanie mnie powaliło na nogi i tak jeszcze było pare głupich pytań o które pytał mnie wcześniej lekarz i który powiedział że wszystko przekarze dalej ale najwidoczniej nie przekazał, na koniec nie chciało mi się już rozmawiać z panią która do mnie dzwoniła bo to i tak nie miało sensu, poprostu podziękowałam jej, po tej rozmowie przeniosłam sie do innej przychodni i jak na razie jest wszystko ok.~mł
(2009-09-20 21:16:08)
ciaza
szczerze wam powiem,ja rodzilam w polsce dwa razy i przy pierwszym porodzi bym powiesila lekarza czy to lekarz ,chyba nie bo to co ja musialam przejsc z winy lekarza bo sprawa miala trafic do sadu(namawiala mnie polozna)bo to co lekarz przy porodzie zrobil to bydlak ,poniewaz po porodzie przez miesiac czasu mialam straszne bole,a pojscie do wc konczylo sie z bolami porodowymi a moze jeszcze gorzej zeszyl mnie zylkami w srodku zostawiajac ostre koncowki ktore ciely mnie w srodku przy kazdym ruchu nie bylo to dozwolone,nie mowiac o tym ze cala mnie nie zeszyl.rozerwalam sie dlatego ze nikogo przy mnie nie bylo jak rodzilam,a zaznaczam ze bylam na porodowce,maz prosil ich aby przysli,a oni mowia ze to jeszcze nie teraz,i bylo to w ojczystym jezyku,wiec jezyk nie ma znaczenia wszystko zalezy od ludzi,bo przy drugiej bylo super~
(2009-04-28 15:08:48)
Ja przez cala ciaze nie narzekalam na ich sluzbe zdrowia ale 2 tygodnie temu zmienilam zdanie. Przez 2 dni chodzilam z bolami partymi, 3 polozne ze szpitala dawaly mi glupii paracetamol i mnie splawialy chociaz chodzilam juz na czworaka i plakalam z bolu... Po 2 dniach jak odeszly mi wody i pojechalam do szpitala to polozna znowu chciala mnie splawic bo to jeszcze nie teraz. Juz mialam wychodzic gdy zaczal sie porod. Caly porod trwal z 10 minut, nie dostalam zadnego znieczulenia i nie zostalam nacieta. Dziecko doslownie ze mnie wyskoczylo i tak mnie porozrywalo ze 3 godziny musieli mnie zszywac. To byl szpital QMC~Monika
(2009-04-13 17:36:02)
tragedia z Wami głupimi babami!!!
Jestem w 25 tygodniu ciazy blizniaczej i jest to moja pierwsza ciaza opieka jest po prostu cudowna! od 20-tego tygodnia mam robione usg co dwa tygodnie aby sprawdzic czy chłopcy sie dobrze rozwijaja. Lekarze są wspaniali i informują mnie o wszystkim. Z kazda wizyta sprawdzaja cisnienie i mocz i nikt mi nie powie ze gdziekolwiek w wielkiej brytanii jest inaczej inna sprawa jak sie nie zna jezyka i sie nie potrafi skontaktowac z lekarzem według mnie to NIE JEST WINA LEKARZY ZE SIE JEST DEBILEM I SIE NIE ZNA JEZYKA OBOWIAZUJACEGO W KRAJU W KTORYM SIE MIESZKA WIEC DO NAUKI NIEUKI A NIE DO PISANIA BREDNI NA FORACH!!!~nastyeddy
(2009-08-14 14:47:28)
Sama jesteś nieukiem .Jesteś w ciąży blizniaczej dlatego traktują cie inaczej. Ciesz się ze twoja ciąża rozwija się prawidłowo i nie dołuj innych swoimi głupimi wypowiedziami. gdybyś czekała na dziecko i starała się o nie tak jak niektóre kobiety i jak ci głupi lekarz dal by ci paracetamol i straciła byś to dziecko nie pisała byś tak durnych komentarzy a apropos języka to każda kobieta ma prawo prosić o tłumacza wiec język nie jest problemem. Zastanów się następnym razem co piszesz bo to w jaki sposób się wypowiedziałaś świadczy o twoich brakach w edukacji!!!!!!!!!~ewela
(2009-08-13 09:05:14)
niedoinformowana
niestety kolezanko znajomosc jezyka nie ma tutaj nic wspolnego z prowadzeniem ciazy .w gb ciaza blizniacza jest bardzo monitorowana pod szczegolna opieka poniewarz stwarza duze ryzyko smierci MATKI ,ciaza pojedyncza jest mniej ryzykowna przedewszystkim nie jest traktowana jak choroba .jestem w 2 ciazy ,pierwsza byla w polsce ,mam porownanie ,na razie jestem zadowolona ,ale jestem przygotowana na problemy ,poprostu zawsze trzeba wybrac szpital i gp~agnieszka
kierujac sie opina pacjentow,nie kazdy szpital oferuje super opiek
jesli Tobie sie udalo i masz wspaniala opieke nie znaczy to ze masz prawo wyzywac innych ,a pozatym bedziesz matka a twoje wypowiedzi sa na poziomie zbuntowanej nastolatki.dorosnij
(2009-06-12 12:41:54)
Brak mi slow na taka glupote i znieczulice. Nie zycze Ci zadnych komplikacji.~asikbez
Zanim zaczniesz wyzywac innych od debili skoncentruj sie na swojej osobie i troche sie zastanow.
(2009-06-06 16:48:17)
Do tragedia z Wami głupimi babami!!! jestem w szoku ile dziewczyno w tobie agresjii i głupoty!!!!życxe wszystkiego najlepszego twoim synkom, ale postaw sie w sytuacji innych dziewczyn, ja mysle ze zalezy gdzie sie trafi, na jakich lekarzy i położne i na stan ciąży.zazwyczaj jesli wszystko jest o.k z dzieciaczkiem to wszystko wydaje sie super i kolorowe, ale jesli jest jakis problem to trzeba sie modlic bo brytyjska służba zdrowia nie jest tak profesjonalna jak polska i nie chodzi tylko o położnictwo.troche współczucia kobieto!!!!~
(2009-05-14 21:49:53)
powiem Ci szczerze ze tez jestem w ciazy w 25 tygodniu i pewiem ci ze opieka jest gorsza niz w krajach 3 swiata.wiesz kto jest NIEUKIEM taka osoba jak ty typowa polka w uk.powodzenia~
(2009-04-04 20:33:49)
Polska połozna Pani Beata z Morecambe ...:))
Chcemy tu B.B. podziękowac za duze wsparcie jakim obdarzyla nas po porodzie naszego chorego dziecka pani połozna Beata . Urodziłam w 37 tyg. dziecko - synka Mateuszka w wrodzona wada serca II - stopnia . Mimo ,ze w czasie ciazy miałam połozna angielska , opiekowała sie mna i wspierała połozna Beatka . Po porodzie , kiedy wrociłam do domu i dziecko trafiło do osrodka specjalistycznego w Londynie gdzie było operowane , pani Beatka systematycznie nas odwiedzala , i wspierała dobrymi radami . Mateuszek wrócił do domu , jest pod opieka specjalistyczna ...Tyle dobrych rad jakich udzielila nam polska połozna nie udzielił nam żaden lekarz ani w Morecambe ani w Lancaster w szpitalu . Jezeli macie jakies problemy znajdziecie z nia kontakt pisząc do niej na skrzynke : czarbea@op.pl lub przez bloga polska połozna wanglii pisze... My ze swojej strony dziekujemy Pani Beacie Sikorskiej oraz dr. Doctonowi za wsp[arcie w trudnych chwilach , życzliwosc i prawdziwa profesjonalna opieke~Kamila Wojtek Machala i Mateuszek
(2008-11-20 11:33:23)
polski lekarz
witam ja osobiscie urodzilam w Angli dokladnie w Londynie 2 dzieci przy pierwszym nie powiem bylo troszke ciezko ale juz przy drugim zupelnie co innego i wiem ze poprostu dokladnie nie wiedomo o co pytac ciezko jest wogole wpasc w ten system moze czujecie sie zagubione i mysle ze jezeli dla kogos pujscie do polskiego lekarza jest rozwianiem jego watpliwosci to ok niech idzie jak najbardziej polecam polska klinike na Greenford przyjmuje tam lekarka z Krakowa jak dla mnie bylo naprawde super zrobila wszystkie badania i wyszlam zadowolona i wszystko juz wiedzialam uwazam ze jezeli macie jakie kolwiek wadpliwosci i myslicie o pujsciu do polskiego lekarza nie czekajcie i idzcie od razu (nie podam dokladnego adresu ale ta klinika oglasza sie w polskich gazetach i latwo ja znalezs w internecie )pozdrawiam wszystkie obecne i przyszle mamy~weronika
(2008-11-18 10:44:59)
jestem w ciązy i panicznie się boje to moje drugie dziecko ale rozumiecie ja nie znam języka angielskiego niby rozumiem troche ale jak pomyśle te wizyty u angielskich połażnych...mieszkam na acton moze ktoś zna połażną polke i napiszcie cokolwiek jak to wszystko sie odbywa~PRZERAŻONA
(2009-04-29 15:09:59)
Witam
Ja jestem juz w końcowej ciąży zostało mi tylko 11 dni:)i również nie umiem doskonale języka angielskiego,i wizyty miałam i mam u u angielskich położnych i jestem z nich bardzo zadowolona.Skoro nie radzisz sobie dobrze z językiem proś na każda wizyte o tłumacza polskiego,ja mam na każdej wizycie.Pozdrawiam serdecznie~sylwia
(2008-11-10 15:44:49)
prowdzenir ciąży
Czy ktoś zna może polską położną w Birmingham,która może poprowadzić ciążę tak jak robia to angielskie położne.Bardzo proszę o kontakt.~Asiula
asiakwiatek79@wp.pl
(2008-10-11 10:38:27)
Monika
Ja nie narzekam. Miesiac temu dowiedzialam sie ze jestem w ciazy i dali mi polozna ktora jest bardzo mila.Niestety nie znam angielskiego a moj chlopak nie do konca mnie rozumial co chce powiedziec, wiec polozna zadzwonila do agencji i tak ich prosila ze po godzinie jak mialam USG to juz mialam mila tlumaczke. Ta kobieta bardzo mi pomogla bo zajela sie mna jak corka a nie jak zwykla klientka. Sama pytala o wszystko lekarzy poniewaz ja nie wiedzialam o co pytac bo to moja pierwsza ciaza.~
Personel i lekarze byli bardzo mili i chociaz panicznie boje sie szpitali to czulam sie naprawde swietnie. Pozniej tlumaczka sama zadbala o to zeby za miesiac byc na nastepnym USG. Teraz juz sie o nic nie martwie bo wiem ze mam tu dobra opieke a nie jak moja mama w Polsce ze miala komplikacje a lekarze i pielegniarki darli na nia mordy. Jest tu naprawde super:) Nie wiem jak jest w innych szpitalach ale w QMC nie mam na co narzekac.
(2008-10-26 00:32:56)
Znam polska polozna w Lancaster
Ja znam b. fajna polozna w Lancaster .p.Beata sikorska i ma prwo wyk.zawodu , mnie i mojemu dziecku b. pomogła i ang. połozne tez maja o niej b.dobre zdanie. Czyli ,ze trzeba dobrze pytac o polski personel . Ja jej kontakt uzyskalam przez prow. przez nia blog na którym jest jej e- mail czarbeaa@op.pl , adresu czy tel nie podaje bo nie pytalam o jej zgode ale e-mailowy jest dostepny na blogu polska polozna z anglii pisze... Moze wiec przyda sie komus chocby ten ontakt. Ja osobiscie polecam . Julita Warcholińska - pozdrawiam~Julita
(2008-10-13 13:15:44)
MONIKO prosze o pomoc
Moniko czy mozesz mi wyjasnic skrot QMC, mam wiele problemow zwiazanych z moja ciaza i jestem pełna obaw. Niedawno wrociłam z Polski , gdzie dowiedziałam sie, ze jestem w ciazy , wiem ze to juz 10 miesiac, otrzymałam w Polsce certyfikat powtwierdzajacy swoj stan, poszłam wiec do lekarza pierwszego kontaktu a on kazał kupic leki i dał mi ulotke z numerem telefonu pod ktory mam zadzwonic by skontaktowac sie z polozna. Nie dal rzadnego skierowania do szpitala , zupelnie nic, poczulam sie beznadziejnie, pojechalam do szpitala, tam kazali pojsc raz jeszcze do lekarza pierwszego kontaktu i tak w kolko, zapisalam sie wiec do prywatnego polskiego lekarza ale nie wiem co mi to da bo tam sie sporo placi , nie znam tez rzadnych opini o tej pzrychodni ale musze tam pojsc by zobaczyc co z moim dzieckiem. W mojej rodzinie zdarzaly sie poronienia i martw ciaze , czego takze sie boje... czy mozesz dac mi rade:) pozdrawiam~ANIA