Kobiece Wyspy
2008-01-30 12:11:14
Aktualizacja: 2008-01-30 12:11:14
Z raportu ONZ wynika, że Wielka Brytania ma najwyższy w Unii Europejskiej wskaźnik zatrudnienia kobiet, bo tylko 5 proc. z nich jest bezrobotnych.
Brzmi to obiecująco dla wielu kobiet, zwłaszcza z Polski, gdzie prawie 60 proc. pań jest bezrobotnych. Dla Magdy i Karoliny Anglia miała być krajem, w którym nie tylko znajdą pracę, ale i osiągną przysłowiowe „coś więcej“. Młode, zdolne i utalentowane Polki szybko się jednak przekonały, że kobietom na Wyspach wcale nie jest łatwiej.
Na początek kelnerka
24-letnia Magda, przyjechała do Anglii jeszcze przed otwarciem granic.
Dzięki pomocy swojej ciotki dostała posadę kelnerki w jednym z najbardziej popularnych kasyn w Londynie. – Praca była dość ciężka, bo pracowałam głównie nocami. Ale napiwki były bardzo wysokie. Dzięki tej posadzie udało mi się odłożyć na studia i na mieszkanie w Polsce – tłumaczy Magda.
Pomimo ciężkiej pracy, kilka miesięcy temu Magda ukończyła z wyróżnieniem studia na jednej z londyńskich uczelni. Studiowała biznes i zarządzanie zasobami ludzkimi.
Kiedy w jej pracy ogłoszono konkurs na menadżera, bez wahania zdecydowała się ubiegać o to stanowisko. – Szczerze mówiąc, byłam pewna, że to ja zostanę nowym menadżerem. Nie dość, że znałam restaurację i całe kasyno od podszewki, to jeszcze jako jedna z nielicznych miałam ukończone studia – wspomina Magda.
Nowym menadżerem został jednak ktoś inny, a dokładniej 28-letni Anglik, który, owszem pracował już jako menadżer, tyle tylko, że w sklepie odzieżowym.
Kierownictwo restauracji uznało, że na to stanowisko najlepszy byłby mężczyzna, bo jest starszy niż Magda i bardziej wiarygodny dla klientów.
Podobna sytuacja przytrafiła się 23-letniej Karolinie, studentce dziennikarstwa, która ubiegała się o staż w jednej z renomowanych angielskich gazet. – Cała rozmowa kwalifikacyjna szła gładko, dopóki nie poproszono mnie o paszport i nie zapytano, skąd jestem. Gdy powiedziałam, że z Polski, dziennikarz prowadzący rozmowę kwalifikacyjną zaczął kręcić, że oni nie potrzebują nikogo z Polski, bo u nas nic ciekawego się nie dzieje i rzadko piszą o naszym kraju – wspomina Karolina.
Być kobietą…
Według profesora Henryka Domańskiego z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie, dyskryminacja, czyli nierówność między mężczyznami a kobietami w zarobkach, pozycjach zawodowych i stanowiskach, trapi większość krajów Unii Europejskiej. W Europie Zachodniej udział kobiet w kadrze jest zróżnicowany i wynosi średnio około 8 proc. Z danych European Professional Women’s Network z 2006 roku wynika, że najwyższy odsetek kobiet wśród kadry dyrektorskiej odnotowuje się w Norwegii: 22 proc., w Szwecji 20 proc., i Finlandii 14 proc.
Według dziennika „The Guardian”, w ciągu ostatnich pięciu lat w Anglii nastąpił dramatyczny spadek liczby kobiet zajmujących kierownicze stanowiska. Kobiety częściej niż mężczyźni są też narażone na dyskryminacje wiekową i narodowościową.
Dla Meg Munn, wiceminister do spraw kobiet, „rozczarowujące jest to, że firmy brytyjskie same sobie szkodzą, nie wybierając kadry menadżerskiej spośród dużego wachlarza kobiecych talentów”. Z informacji ESRC Info Centre wynika, że kobiety rzadziej niż mężczyźni zajmują kierownicze stanowiska i pracują głównie w zawodach określanych jako five c, czyli caring (opiekunka), cashier ( kasjerka), clerical ( praca biurowa), cleaning( sprzątanie) and catering (zaopatrywanie w żywność). Aż 75 proc. pracodawców przyznało, że wolałoby zatrudnić na wyższym stanowisku mężczyznę. Ta segregacja płciowa, określana jako syndromem szklanego pułapu lub sufitu, oznacza, że choć kobiety znajdują pracę, to mają trudności z otrzymaniem awansu.
Robert, dyrektor polsko–angielskiej firmy z siedzibą w Londynie, przyznaje, że nigdy nie zatrudnił i nie zatrudni na kierowniczym stanowisku kobiety. – Kobiety są zbyt emocjonalne i uczuciowe. Łatwo się denerwują i trudniej im się skupić na pracy. W biznesie z takimi cechami daleko się nie zajdzie – mówi mężczyzna.
Dużym problemem, z jakim także borykają się kobiety, jest ich wynagrodzenie. Mimo że spędzają w pracy tyle samo czasu, co mężczyźni, to w porównaniu z nimi zarabiają aż o 17 proc. mniej.
Rozwiązanie, czyli pozew
Do angielskich sądów rocznie trafia około 1000 pozwów o dyskryminację w pracy, ale to i tak kropla w morzu, bo większość kobiet nie chce dochodzić swoich praw.
Michał Porzyczkowski z kancelarii Dettlaff Solicitors uważa, że niechęć Polek do dochodzenia swoich praw na drodze sądowej wynika przede wszystkim z braku znajomości języka angielskiego i angielskiego kodeksu pracy. Przyznaje jednak, że warto walczyć o swoje prawa i wspomina historię sprzed dwóch lat, kiedy to angielski pracodawca, oskarżony o dyskryminację narodowościową, musiał wypłacić swojemu polskiemu pracownikowi 17 tysięcy funtów odszkodowania.
Problem dyskryminacji kobiet od wielu lat trapi zarówno mniej, jak i bardziej rozwinięte kraje, takie jak na przykład Wielka Brytania. Od stycznia angielski rząd prowadzi kampanię o równouprawnienie kobiet. Podobne przedsięwzięcia prowadzone są w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej. Szkoda tylko, że inicjatorkami tych kampanii są głównie kobiety.
Magdalena Belka – Goniec Polski
Brzmi to obiecująco dla wielu kobiet, zwłaszcza z Polski, gdzie prawie 60 proc. pań jest bezrobotnych. Dla Magdy i Karoliny Anglia miała być krajem, w którym nie tylko znajdą pracę, ale i osiągną przysłowiowe „coś więcej“. Młode, zdolne i utalentowane Polki szybko się jednak przekonały, że kobietom na Wyspach wcale nie jest łatwiej.
Na początek kelnerka
24-letnia Magda, przyjechała do Anglii jeszcze przed otwarciem granic.
Dzięki pomocy swojej ciotki dostała posadę kelnerki w jednym z najbardziej popularnych kasyn w Londynie. – Praca była dość ciężka, bo pracowałam głównie nocami. Ale napiwki były bardzo wysokie. Dzięki tej posadzie udało mi się odłożyć na studia i na mieszkanie w Polsce – tłumaczy Magda.
Pomimo ciężkiej pracy, kilka miesięcy temu Magda ukończyła z wyróżnieniem studia na jednej z londyńskich uczelni. Studiowała biznes i zarządzanie zasobami ludzkimi.
Kiedy w jej pracy ogłoszono konkurs na menadżera, bez wahania zdecydowała się ubiegać o to stanowisko. – Szczerze mówiąc, byłam pewna, że to ja zostanę nowym menadżerem. Nie dość, że znałam restaurację i całe kasyno od podszewki, to jeszcze jako jedna z nielicznych miałam ukończone studia – wspomina Magda.
Nowym menadżerem został jednak ktoś inny, a dokładniej 28-letni Anglik, który, owszem pracował już jako menadżer, tyle tylko, że w sklepie odzieżowym.
Kierownictwo restauracji uznało, że na to stanowisko najlepszy byłby mężczyzna, bo jest starszy niż Magda i bardziej wiarygodny dla klientów.
Podobna sytuacja przytrafiła się 23-letniej Karolinie, studentce dziennikarstwa, która ubiegała się o staż w jednej z renomowanych angielskich gazet. – Cała rozmowa kwalifikacyjna szła gładko, dopóki nie poproszono mnie o paszport i nie zapytano, skąd jestem. Gdy powiedziałam, że z Polski, dziennikarz prowadzący rozmowę kwalifikacyjną zaczął kręcić, że oni nie potrzebują nikogo z Polski, bo u nas nic ciekawego się nie dzieje i rzadko piszą o naszym kraju – wspomina Karolina.
Być kobietą…
Według profesora Henryka Domańskiego z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie, dyskryminacja, czyli nierówność między mężczyznami a kobietami w zarobkach, pozycjach zawodowych i stanowiskach, trapi większość krajów Unii Europejskiej. W Europie Zachodniej udział kobiet w kadrze jest zróżnicowany i wynosi średnio około 8 proc. Z danych European Professional Women’s Network z 2006 roku wynika, że najwyższy odsetek kobiet wśród kadry dyrektorskiej odnotowuje się w Norwegii: 22 proc., w Szwecji 20 proc., i Finlandii 14 proc.
Według dziennika „The Guardian”, w ciągu ostatnich pięciu lat w Anglii nastąpił dramatyczny spadek liczby kobiet zajmujących kierownicze stanowiska. Kobiety częściej niż mężczyźni są też narażone na dyskryminacje wiekową i narodowościową.
Dla Meg Munn, wiceminister do spraw kobiet, „rozczarowujące jest to, że firmy brytyjskie same sobie szkodzą, nie wybierając kadry menadżerskiej spośród dużego wachlarza kobiecych talentów”. Z informacji ESRC Info Centre wynika, że kobiety rzadziej niż mężczyźni zajmują kierownicze stanowiska i pracują głównie w zawodach określanych jako five c, czyli caring (opiekunka), cashier ( kasjerka), clerical ( praca biurowa), cleaning( sprzątanie) and catering (zaopatrywanie w żywność). Aż 75 proc. pracodawców przyznało, że wolałoby zatrudnić na wyższym stanowisku mężczyznę. Ta segregacja płciowa, określana jako syndromem szklanego pułapu lub sufitu, oznacza, że choć kobiety znajdują pracę, to mają trudności z otrzymaniem awansu.
Robert, dyrektor polsko–angielskiej firmy z siedzibą w Londynie, przyznaje, że nigdy nie zatrudnił i nie zatrudni na kierowniczym stanowisku kobiety. – Kobiety są zbyt emocjonalne i uczuciowe. Łatwo się denerwują i trudniej im się skupić na pracy. W biznesie z takimi cechami daleko się nie zajdzie – mówi mężczyzna.
Dużym problemem, z jakim także borykają się kobiety, jest ich wynagrodzenie. Mimo że spędzają w pracy tyle samo czasu, co mężczyźni, to w porównaniu z nimi zarabiają aż o 17 proc. mniej.
Rozwiązanie, czyli pozew
Do angielskich sądów rocznie trafia około 1000 pozwów o dyskryminację w pracy, ale to i tak kropla w morzu, bo większość kobiet nie chce dochodzić swoich praw.
Michał Porzyczkowski z kancelarii Dettlaff Solicitors uważa, że niechęć Polek do dochodzenia swoich praw na drodze sądowej wynika przede wszystkim z braku znajomości języka angielskiego i angielskiego kodeksu pracy. Przyznaje jednak, że warto walczyć o swoje prawa i wspomina historię sprzed dwóch lat, kiedy to angielski pracodawca, oskarżony o dyskryminację narodowościową, musiał wypłacić swojemu polskiemu pracownikowi 17 tysięcy funtów odszkodowania.
Problem dyskryminacji kobiet od wielu lat trapi zarówno mniej, jak i bardziej rozwinięte kraje, takie jak na przykład Wielka Brytania. Od stycznia angielski rząd prowadzi kampanię o równouprawnienie kobiet. Podobne przedsięwzięcia prowadzone są w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej. Szkoda tylko, że inicjatorkami tych kampanii są głównie kobiety.
Magdalena Belka – Goniec Polski
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami
















Drukuj
Wyślij

Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.