Coraz mniej polskich dzieci
2008-07-10 17:12:07
Aktualizacja: 2008-07-10 17:12:07
Co najmniej 300 tys.
Polaków w wieku prokreacyjnym, którzy wybrali na swój nowy dom Wyspy
Brytyjskie, nie zamierza wrócić do kraju. Może to spowodować znaczny
spadek liczby urodzeń w Polsce.
70 proc. emigrantów twierdzi, że nie zamierza wrócić do Polski i chce ściągnąć swoje rodziny na Wyspy. Zdaniem socjologa Uniwersytetu Warszawskiego, dr. Macieja Gduli, jeśli tak się faktycznie stanie, wywoła to poważny problem demograficzny w Polsce.
– Gdyby emigranci zrealizowali swoje deklaracje, zaszkodziłoby to przede wszystkim wskaźnikowi dzietności, który już teraz jest niski – twierdzi socjolog. – Z Polski wyjechali w końcu bardzo młodzi ludzie, którzy właśnie powinni zakładać rodziny i rodzić dzieci. Część z nich robi to na Wyspach, a inni tak są zajęci pracą i oszczędzaniem pieniędzy, że odkładają to na później. Ci, którzy zostali w Polsce, też będą chcieli odłożyć rodzenie dzieci na później. Najpierw liczy się dla nich praca – wyjaśnia.
Z najnowszego raportu doradców strategicznych premiera wynika, że polskie społeczeństwo już zaczęło się starzeć. W 2030 r. 2 mln Polaków będą miały więcej niż 80 lat, a statystyczna para wciąż będzie decydować się na jedno dziecko. Tak niski przyrost naturalny może doprowadzić do kryzysu na rynku pracy i załamania systemów emerytalnych.
Prof. Irena Kotowska, demograf z Instytutu Statystyki i Demografii, nie chciałaby jednak przeceniać wpływu emigracji młodych ludzi na problemy demograficzne kraju.
– To, że młodzi emigranci mogą zostać na Wyspach, nie niepokoi mnie tak bardzo jak niechęć do rodzenia dzieci w Polsce. Gdyby nie baby boom z przełomu lat 70. i 80., z polskim narodem mogłoby być faktycznie krucho – tłumaczy. – W tej chwili dla polityków większym problemem niż namawianie do rodzenia dzieci powinno być przekonywanie średniego pokolenia, by nie odchodziło na wcześniejszą emeryturę – dodaje.
Piotr Kalisz – Goniec.com
70 proc. emigrantów twierdzi, że nie zamierza wrócić do Polski i chce ściągnąć swoje rodziny na Wyspy. Zdaniem socjologa Uniwersytetu Warszawskiego, dr. Macieja Gduli, jeśli tak się faktycznie stanie, wywoła to poważny problem demograficzny w Polsce.
– Gdyby emigranci zrealizowali swoje deklaracje, zaszkodziłoby to przede wszystkim wskaźnikowi dzietności, który już teraz jest niski – twierdzi socjolog. – Z Polski wyjechali w końcu bardzo młodzi ludzie, którzy właśnie powinni zakładać rodziny i rodzić dzieci. Część z nich robi to na Wyspach, a inni tak są zajęci pracą i oszczędzaniem pieniędzy, że odkładają to na później. Ci, którzy zostali w Polsce, też będą chcieli odłożyć rodzenie dzieci na później. Najpierw liczy się dla nich praca – wyjaśnia.
Z najnowszego raportu doradców strategicznych premiera wynika, że polskie społeczeństwo już zaczęło się starzeć. W 2030 r. 2 mln Polaków będą miały więcej niż 80 lat, a statystyczna para wciąż będzie decydować się na jedno dziecko. Tak niski przyrost naturalny może doprowadzić do kryzysu na rynku pracy i załamania systemów emerytalnych.
Prof. Irena Kotowska, demograf z Instytutu Statystyki i Demografii, nie chciałaby jednak przeceniać wpływu emigracji młodych ludzi na problemy demograficzne kraju.
– To, że młodzi emigranci mogą zostać na Wyspach, nie niepokoi mnie tak bardzo jak niechęć do rodzenia dzieci w Polsce. Gdyby nie baby boom z przełomu lat 70. i 80., z polskim narodem mogłoby być faktycznie krucho – tłumaczy. – W tej chwili dla polityków większym problemem niż namawianie do rodzenia dzieci powinno być przekonywanie średniego pokolenia, by nie odchodziło na wcześniejszą emeryturę – dodaje.
Piotr Kalisz – Goniec.com
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami
















Drukuj
Wyślij

Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.